CO DALEJ?

Źródło: zbiory własne.
Ostatnie tygodnie pokazały, jak ważna dla żywej i skutecznej polityki jest siła obywatelskiego zaangażowania. Obywatele’2017 pokazali, że wolność to nie czczy slogan, równość to nie dekoracja z wystawy o prawach człowieka, a niezawisłość sądów to nie tylko hasło ze słownika demokracji stojącego na półce w bibliotece. W protestach świata obywateli i świata polityki udało się odzyskać flagę narodową i poczucie, że to my jesteśmy jej właścicielami i chorążymi. Stworzyliśmy w Łańcuchu Światła symbol wspólnoty, wspólnoty demokratycznej.

Teraz trzeba, by to, co zostało osiągnięte - utrzymać i rozwijać. Rozbudzonej energii obywatelskiej nie wolno zmarnować. Zasadnicze dla aktywności ugrupowań politycznych oraz działania sieci organizacji obywatelskich jest budowanie szerokiej wspólnoty demokratycznej Polaków. Właśnie w oparciu o tę rozbudzoną energię obywatelską.

Polsce brakuje otwartej wspólnotowości, brakuje gotowości do przełamywania destrukcyjnych podziałów i skrajnej polaryzacji - dlatego wspólnota demokratyczna, warunki dla wspólnego bycia w demokracji są tak potrzebne. Wspólnota demokratyczna nie oznacza uniformizacji poglądów i postaw - one pozostaną różnorodne. Z tej różnorodności płynie siła. Trzeba więc nauczyć się rozmawiać ze sobą mimo różnic, a może dlatego właśnie, że istnieją różnice. Dzięki temu może powstawać synergia i nowa wartość dodana wspólnoty demokratycznej.

Wspólnotę demokratyczną buduje się w działaniu wokół spraw, które dla obywateli są kluczowe. Nie jest tak, że te sprawy, które nas mogą łączyć - tylko my określamy. Rzeczywistość polityczna i społeczna w Polsce jest współokreślana przez różne siły: od partii rządzącej przez nasze potrzeby aż do nowych oczekiwań, które będą się pojawiały, jeśli duch obywatelskości będzie rósł. Protesty uliczne są jedną z form obywatelskiego zaangażowania, ale obecnie trzeba nowych, dalszych form angażowania się obywateli w sprawy publiczne.

Gdyby chcieć dzisiaj opisać wyzwania wspólne do podjęcia i ważne dla codziennego praktykowania idei Społeczeństwa Obywatelskiego, to lista spraw kluczowych wyglądałaby następująco:

Po pierwsze,
ochrona systemu sądowniczego przed politycznym zawłaszczeniem, by utrzymać niezawisłość sądownictwa jako fundamentu równowagi władz i poczucia bezpieczeństwa dla wszystkich praw obywatelskich. Wymaga to udziału środowisk obywatelskich w pracy na rzecz społecznej reformy sądownictwa. Wymaga to pilnowania prac Prezydenta RP nad ustawą o SN i KRS. Wymaga to monitorowania wdrażania ustawy o ustroju sądów powszechnych. Wymaga to obywatelskiego wsparcia dla działań podejmowanych przez Komisję Europejską, a później Europejski Trybunał Sprawiedliwości, by polski rząd sprowadzić na drogę przestrzegania wspólnych reguł europejskich co do funkcjonowania zasady państwa prawa. Wymaga to też rozwoju sieci pomocy prawnej, porad prawnych dla obywateli organizowanych przez profesjonalnych wolontariuszy. Z Lipca’2017 trzeba wynieść lekcję - dalej musimy uczyć się rozumienia Konstytucji i praw obywatelskich.

Po drugie,
oferta edukacji alternatywnej - co staje się kluczowe w warunkach „deformy edukacji” wchodzącej w życie 1 września oraz zagrożeń, jakie niosą nowe treści programowe. Wymaga to integracji wszystkich środowisk, które rozumieją, jak ważna jest edukacja do przyszłości Polaków. Przede wszystkim aktorami muszą być tutaj obywatele/ rodzice oraz dzieci. Ale kluczem będzie dobra współpraca z nauczycielami i do nich skierowana pomoc w działaniu i rozwoju. Ważna będzie możliwość współpracy z samorządami oraz aktywność środowisk wielkomiejskich na rzecz edukacji w małych miejscowościach. Fundamentalny okazać się może dostęp do alternatywnych treści pobieranych z otwartych zasobów edukacyjnych w Internecie. Chodzi więc o prawdziwą reformę edukacji, która wystartowałaby w formie pilotażowej jako wyraz obywatelskiego nieposłuszeństwa wobec „deformy” narzucanej przez władze. Dzieci, które pójdą do szkół 1 września tego roku - ukończą szkołę w 2029 roku, a będą po studiach w 2033 roku. Musimy zacząć tworzyć im szansę, by rozumiały świat, w którym będą żyły, a nie żyły miazmatami wiedzy i umiejętności.

Po trzecie,
obrona i rozwój społeczeństwa obywatelskiego, co wymaga skoordynowanych działań przeciw zakusom władz ograniczających swobodę działania organizacji obywatelskich poprzez limitowanie dostępu do środków finansowych na działalność. Projekt ustawy o groteskowo brzmiącym tytule: Ustawa o Narodowym Instytucie Wolności jest po pierwszym czytaniu w Sejmie. Organizacje faszyzujące wnoszą swoje projekty. Centralizacja modelu funkcjonowania organizacji społeczeństwa obywatelskiego jest z natury zagrożeniem swobody ich działania. Trzeba też widzieć już zgłaszane przez polityków obozu rządzącego projekty, których istotą będą zakusy inwigilacyjne oraz możliwe limitowanie działań organizacji obywatelskich poprzez używanie straszaka związanego z rzekomymi zagrożeniami dla bezpieczeństwa państwa. Trzeba pokazać, że mimo ograniczeń i nagonek - społeczeństwo obywatelskie się rozwija, nie boi, buduje wspólnotę demokratyczną. Ale trzeba też dać odczuć organizacjom społecznym, że nie są same, że obywatele są z nimi ramię w ramię. Tylko tą drogą można rozkruszyć zniewolenia, które te projekty zawierają.

Po czwarte,

obrona i utrzymanie pluralizmu mediów w Polsce. Kluczem dla rozwoju demokracji, wartości obywatelskich, wspólnoty demokratycznej jest wysoka jakość otwartej debaty publicznej i wielość źródeł informacji. Trzeba tego pilnować w Internecie. Trzeba tego pilnować we wszystkich kanałach komunikacji. Obrona radia i telewizji, obrona prasy - krajowej, regionalnej i lokalnej, to obrona rynku mediów przed zakusami politycznej i partyjnej monopolizacji. Hasło repolonizacji brzmi atrakcyjnie dla części społeczeństwa - konieczne jest wyjaśnienie na czym ono miałoby polegać w wydaniu PiS. Hasło dekoncentracji mediów, rynku mediów brzmi atrakcyjnie dla debat europejskich, bo od lat toczy się tam batalia o unikanie zagrożeń monopolizacji przekazu medialnego w imię wolności obywatelskich właśnie - konieczne jest rzetelne wyjaśnienie, co dekoncentracja mediów w wydaniu PiS będzie oznaczać dla zabijania demokracji w Polsce. Kluczem jest, by robić to wszystko we współpracy z dziennikarzami, we współpracy z mediami. Jest swoistym obowiązkiem obywateli - walczyć o swobodę dostępu do rzetelnych źródeł informacji, o prawne i ekonomiczne podstawy pluralistycznego rynku mediów. To ostatnia szansa na obywatelski charakter rynku medialnego w Polsce. Bo media publiczne stały się dziś tubą propagandy i nie mają żadnych znamion bezstronności. Dlatego docelowo - trzeba walczyć o obywatelski charakter mediów publicznych, na przyszłość, która nadejdzie.

Po piąte,

utrzymanie wolności Internetu we wszystkich jego funkcjach. Media społecznościowe, aplikacje, cyfrowe kanały przekazu dają nam, Obywatelom’2017 siłę i swobodę porozumiewania się. Wyjaśniamy sobie różne sprawy, spieramy się ze sobą, organizujemy grona i wspólnoty, skrzykujemy się. Ale jest ustawa o policji z lutego 2016 dająca polskiej policji narzędzia inwigilacji na niesłychaną skalę, poza regułami, które określają europejskie przepisy w tej materii. Ale jest ustawa mówiąca o zagrożeniach terrorystycznych i przeciwdziałaniu im. Potrzebna, jeśli zasady blokowania stron i treści nie będzie się stosowało wedle zasady „widzimisię” podporządkowanej polityce. A groźba takiego użycia narzędzi tej ustawy przeciw wolności internetu - istnieje. O tym trzeba mówić, ale też obywatelska siła Internetu powinna skrzyknąć się, by przygotować akcję zebrania uwag i przygotowania poprawek, które by całkowicie zmieniły te groźne ustawy. Wolny Internet powinien walczyć o Wolny Internet.

Po gorących tygodniach Lipca’2017 - czekają nas następne gorące tygodnie. Alert obywatelski jest potrzebny, by pytanie: co dalej - nie zostało bez odpowiedzi.

Michał Boni
31 lipca 2017
Trwa ładowanie komentarzy...